0

BOTY 2016 - Relacja

Kolejny rok, kolejne finały “Battle of The Year’’.  Czego brakowało przez ostatnie trzy lata?

‘’Tonight you gonna see some Breakin and some Rappin and some breakin and some scrathing and some graffiti and some braakin and then you’re gonna see some Breakin! ‘’ – WŁAŚNIE TEGO. Ale po kolei. 

W tym roku po raz pierwszy finały zorganizowano  w innym  mieście i innej hali. Miałem fart, gdyż hala, w której odbywały się zawody, była dosłownie o minutę drogi piechotą od mego hotelu.  Do  Essen (miejsca tegorocznych botów) przyjechałem z Duesseldorfu,  do którego przyleciałem z Dublina. Idąc z dworca esseńskiego przez miasto do hotelu, pytałem sam siebie:  Gdzie są plakaty eventu? Czy ja na pewno jestem w dobrym miejscu ? Po dotarciu na miejsce uspokoiłem się jednak, zobaczywszy na hali wielki banner Battle of the Year. Gdy nazajutrz odebrałem w hali zawodów przepustkę prasową, nie poszedłem od razu na miejsce, lecz rozglądnąłem się nieco   –  panował niewielki chaos, bo strefa rozgrzewek była na drugim końcu sali.

Event rozpoczął się od wielkiego hałasu, który spowodowali  Mc DStroy (USA) oraz MC Trix. Właściwie spowodował go ten drugi, który powrócił po trzyletniej przerwie.  To na jego widok wszyscy wstali i  jarali się na maxa jego powrotem. (Kto czytał moją relację z 25. Boty, ten wie, dlaczego organizatorzy usunęli MC Trixa z line upu).

Czas na Judes Show Case. W tym roku sędziami byli: B-Girl AT (Finlandia), B-boy Moy (USA), B-Boy Crazy (Szwajcaria), B-boy Bootuz (Rosja) oraz B-Boy Hong 10 (Korea Południowa). Warto tu wspomnieć  o trzecim jurorze, który choć skończył w tym roku 51 lat,  ma kondycję dwudziestolatka! Na pierwszą część  Crew Shows złożyły się  ekipy: Tea Austria (Austria), Illeagies (Włochy),  Melting Force (Francja), Taoyuan City Top Coalition (Tajwan), Funky Belianz (Belgia), Untoppluz (Izrael), Body Carnival (Japonia).  W tym miejscu ukłony w stronę  Francji, Tajwanu i Japonii.

Podczas przerwy  zaprezentowali się zwycięzcy Boty Kids (zawody te odbyły się wcześniej tego samego dnia). Myśląc,  że nic ciekawego nie zobaczę, chciałem wyjść na przerwę, ale na szczęście się zatrzymałem i oniemiałem z wrażenia. Po tym, co zobaczyłem, mogę być spokojny o przyszłość  Bboyingu na świecie. Następną część wypełniły ekipy: STO (Chiny), Waveomatics (Grecja), Kienjuce Crew (Białoruś), The Flooriorz (Japonia) oraz Battle Toys (Niemcy). Spośród nich najbardziej przypadły mi do gustu dwie  –    Waveomatics oraz Kienjuce Crew.  Niestety, ze względu na problemy wizowe (co dziwne) nie dolecieli zawodnicy z Kamerunu, Nigerii, Konga i Senegalu. Podczas przerwy podano, które ekipy zakwalifikowały się do następnego etapu.

Pierwszą  bitwę stoczyli  zawodnicy Taoyan City Top Coalition vs. Body Carnival i była to walka w prawdziwie azjatyckim stylu. Następna rozegrała się między  Kienjuce Crew a STO. Koledzy z Białorusi pokazali,  jak się tańczy we wschodniej Europie. Przerwę urozmaiciło świetne show, które przygotowali Rahzel i Supernatural z Nowego Jorku  –  ten pierwszy,  robiąc swój beatbox i wydając najprzeróżniejsze dźwięki, a ten drugi, robiąc świetny freestyle. Półgodzinne show było prawdziwą zajawką dla ludzi znających język angielski.

Warto tu przypomnieć  starszym widzom przyjeżdżającym  na boty, że kolega od freestyle’u  występował podczas finałów w 2002 roku i przygotował jedno  z lepszych show na botach. W tegorocznym półfinale stanęły naprzeciw siebie Białoruś i Francja, która dostała dziką kartę i nie musiała walczyć w bitwach. Poziom był wyrównany, przy czym  Francuzi pokazali lepsze skillsy niż Białorusini.

Ostatni półfinał miał,  można powiedzieć, wymiar  regionalny, ponieważ  była to bitwa pomiędzy japońskimi ekipami  Body Carnival i The Floorriorz, która przeszła do finału.  Podczas ostatniej przerwy spotykam znajomego z dawnych czasów. Jest to  Bboy Lil King, reprezentujący warszawską szkołę tańca ‘’Fly High’’.  

Po miłej rozmowie nadchodzi  czas na finał. Ostatnia bitwa i zarazem bitwa roku rozegrała  się między  Japonią i Francją. Walka była zacięta tak bardzo, że niektórzy czasami zapominali o top rockach i robili rocking, a jeszcze inni nie słyszeli muzyki. Zaciętość cechowała obie strony aż do końca bitwy, w której nie brakowało  rutyny, power moves i footworku.  W rezultacie zwycięzcą tegorocznych zawodów została ekipa japońska  The Flooriorz, a Best Show otrzymała  Melting Force z Francji. Po wręczeniu nagród bawiono się aż do rana na after party.

 Jak zwykle po każdym wyjeździe nasuwają mi się różne refleksje:

Fajnie jest jeździć na imprezy z tradycjami, patrzeć,  jak event się rozwija, patrzeć na nowe roczniki bawiące się na botach tak jak my kiedyś, gdy mieliśmy 17, 19 czy 21 lat.

Boty to doskonała okazja do spotkania w jednym miejscu  znajomych sprzed lat z różnych stron Polski i  z różnych ekip.

Dobrze jest znać angielski, bo bez tego ani rusz.   

– Fajnie, że organizatorzy zrozumieli swój błąd: Boty bez MC Trixa to jak Paryż  bez wieży Eilffla.

Pozdrowienia i podziękowania: Bboy Misio (Crazy Squad) – dziękuję  za kolejny wspólny bboy trip. Bboy Lil King (Fly High) – fajnie było zobaczyć Cię po latach.  Pozdrawiam wszystkich, których tam spotkałem,  i dziękuję za spędzony wspólnie czas.  

Autor: Andrew Funk'B, Foty: Bboy Misio '' Crazy Squad''
BOTY 2016 - Relacja
BOTY 2016 - Relacja
BOTY 2016 - Relacja
BOTY 2016 - Relacja
BOTY 2016 - Relacja
BOTY 2016 - Relacja
Google:
Facebook:
Podziel się: Bookmark and Share
Kategoria: hip hop,
  • Dodał: BeretH_
  • Zakceptowany: 13.11.16
  • Ostatnie zmiany: 13.11.16
Tagi: brak



Komentarze

comments powered by Disqus

© 2001 - Break.pl - Prawdziwa strona Hip-Hop'u! Zgłoś błąd | Początek strony